Od 1 listopada nowa opłata 2 euro za paczki spoza UE. Ile więcej zapłacisz za zakupy na Temu, Shein i AliExpress
Do cła 3 euro, które obowiązuje od lipca, dochodzi unijna opłata manipulacyjna 2 euro za każdą pozycję w zgłoszeniu celnym. Wyjaśniamy, kogo dotyczy, liczymy, o ile może podrożeć typowe zamówienie z Azji, i podpowiadamy, jak ograniczyć koszty.
W poniedziałek 26 października szef Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) Marcin Łoboda potwierdził w rozmowie z PAP termin, o którym od tygodni pisały media: od 1 listopada 2026 roku państwa Unii Europejskiej zaczną pobierać unijną opłatę manipulacyjną w wysokości 2 euro. Dotyczy ona przesyłek wysyłanych spoza UE do klientów w Unii – czyli przede wszystkim zakupów na platformach takich jak Temu, Shein czy AliExpress. To druga taka zmiana w tym roku: od 1 lipca obowiązuje już tymczasowe cło 3 euro.
Co dokładnie się zmienia
Jeszcze do końca czerwca tanie paczki spoza Unii (o wartości do 150 euro) były zwolnione z cła. Od 1 lipca 2026 roku to zwolnienie zniknęło i zastąpiło je ryczałtowe cło 3 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym. Według Komisji Europejskiej ma ono obowiązywać do 1 lipca 2028 roku.
Od 1 listopada dochodzi do tego opłata manipulacyjna 2 euro, również liczona od pozycji w zgłoszeniu. Jej wysokość ustaliła Komisja Europejska. Pobierać ją będą urzędy celne, w których składa się zgłoszenie – tak samo jak cło tymczasowe. Według szefa KAS pieniądze mają pokryć koszty analizy ryzyka, kontroli i obsługi ogromnej liczby przesyłek z handlu internetowego.
Opłata wynika z nowego unijnego Kodeksu celnego, który wszedł w życie 20 września 2026 roku. Większość jego przepisów będzie stosowana od 21 września 2027 roku, a cała reforma ma być wdrożona do 2034 roku. Jej sens jest taki, że obowiązki celne coraz bardziej przechodzą z kupującego na sprzedawców i platformy.
„Unijna opłata manipulacyjna zapewne jeszcze obniży napływ przesyłek" – powiedział PAP Marcin Łoboda.
Co to jest „pozycja"
To najważniejsze słowo w całej sprawie, bo od niego zależy, ile wyniesie dopłata. Pozycja to nie pojedyncza rzecz ani cała paczka, tylko grupa towarów o tej samej klasyfikacji taryfowej (tym samym kodzie celnym). W praktyce:
- 5 takich samych koszulek w jednej paczce to zwykle jedna pozycja,
- koszulka i zegarek to dwie pozycje,
- koszulka, sweter i etui na telefon to trzy pozycje.
Sam kolor zwykle nie zmienia kodu taryfowego, ale materiał już może. Dlatego zamówienie z wieloma drobnymi, różnymi rzeczami jest najbardziej narażone na wysokie dopłaty.
Kto płaci – sklep czy klient?
Formalnie nie konsument. Przy lipcowym cle dłużnikiem celnym jest sprzedawca, platforma albo jej przedstawiciel, a opłatę manipulacyjną pobiera się od podmiotu, który składa zgłoszenie celne. Nie dostaniesz więc od urzędu rachunku na 5 czy 10 euro.
W praktyce jednak koszty zwykle trafiają do klienta – w wyższej cenie produktu, droższej dostawie albo w minimalnej wartości zamówienia. Portal Spożywczy zwraca uwagę, że przy rzeczach za kilka euro te opłaty mogą stanowić dużą część ceny, a wysyłanie pojedynczych tanich drobiazgów z Azji może przestać się opłacać. Ile dokładnie każda platforma doliczy klientom – tego na razie nie wiadomo.
Warto też wiedzieć, że wysyłka z magazynu w Polsce czy innym kraju UE nie zawsze oznacza brak opłaty. Liczy się status celny towaru, a nie tylko miejsce, z którego przyjeżdża paczka.
Ile to kosztuje – policzmy
Przyjmijmy kurs euro ok. 4,40 zł (tyle kosztowało euro na początku tego tygodnia). Jedna pozycja w paczce to:
- do końca października: cło 3 euro, czyli ok. 13,20 zł,
- od 1 listopada: 3 euro cła + 2 euro opłaty = 5 euro, czyli ok. 22 zł.
Przykład 1 – jedno zamówienie z trzema różnymi rzeczami. Kupujesz koszulkę za 30 zł, etui na telefon za 15 zł i kabel do ładowarki za 20 zł – razem 65 zł. To trzy pozycje.
- Cło: 3 × 3 euro = 9 euro, czyli ok. 39,60 zł,
- opłata manipulacyjna: 3 × 2 euro = 6 euro, czyli ok. 26,40 zł,
- razem: 15 euro, czyli ok. 66 zł – czyli więcej niż wartość samych zakupów.
Przykład 2 – to samo, ale rozsądniej. Kupujesz 3 takie same koszulki zamiast trzech różnych drobiazgów. To jedna pozycja: 5 euro, czyli ok. 22 zł dopłaty.
Przykład 3 – rok zakupów. Jeśli robisz dwa takie zamówienia miesięcznie, po trzy różne pozycje, sama nowa opłata 2 euro to 12 euro miesięcznie, czyli ok. 53 zł. W skali roku daje to ok. 634 zł, a razem z cłem – ok. 1584 zł (2 zamówienia × 3 pozycje × 5 euro × 12 miesięcy = 360 euro).
To wyliczenia na wypadek, gdyby sklep w całości przerzucił koszty na klienta. W rzeczywistości platformy mogą część z nich wziąć na siebie albo ukryć w cenach – dlatego warto patrzeć na łączną kwotę w koszyku, a nie tylko na cenę produktu.
Jak Polacy już zareagowali na cło
Lipcowe cło wyraźnie zmieniło nawyki zakupowe. Według danych KAS po lipcu liczba zgłoszeń przesyłek o wartości do 150 euro spadła w Polsce o ok. 50%, a liczba pozycji towarowych nawet o ok. 75%. We wrześniu odnotowano dalszy, mniejszy spadek. Dla porównania: w 2025 roku w Polsce dopuszczono do obrotu ponad 26 mln przesyłek spoza UE, zawierających prawie 130 mln kategorii towarów.
Bizblog Spider's Web, powołując się na dane Mediapanelu, podaje, że w porównaniu z poprzednim rokiem liczba polskich użytkowników Temu spadła o 37,2%, a Shein – o 46,3%. Z badania UCE Research wynika, że 12,8% stałych klientów chińskich platform przestało na nich kupować z powodu cła.
Co możesz zrobić
- Sprawdzaj cenę końcową, nie cenę produktu. Przed zapłatą zobacz, ile wynosi cała kwota w koszyku z dostawą i dodatkowymi opłatami.
- Łącz podobne rzeczy, unikaj „mieszanek". Jedna paczka z kilkoma takimi samymi produktami to zwykle jedna pozycja. Dziesięć różnych drobiazgów to nawet dziesięć dopłat.
- Porównaj z ofertą w Polsce. Przy tanich rzeczach różnica w cenie może zniknąć po doliczeniu 5 euro za pozycję. Często podobny produkt kupisz w krajowym sklepie bez czekania na przesyłkę.
- Zastanów się nad drobiazgami „za kilka złotych". Etui za 10 zł z dopłatą ok. 22 zł kosztuje w praktyce ponad 30 zł.
- Sprawdź swoje rzeczywiste wydatki. Jeśli często kupujesz w internecie, zapisuj zamówienia w osobnej kategorii, np. w Money Trackrr. Po miesiącu zobaczysz, ile naprawdę wydajesz na zakupy z zagranicy – i czy nowe opłaty mają znaczenie dla Twojego budżetu.
W skrócie
- Od 1 listopada 2026 roku UE pobiera opłatę manipulacyjną 2 euro za każdą pozycję w zgłoszeniu celnym przesyłki spoza Unii – dodatkowo do cła 3 euro, obowiązującego od lipca.
- Pozycja to grupa towarów o tym samym kodzie taryfowym: 5 takich samych koszulek to jedna pozycja, koszulka i zegarek – dwie.
- Formalnie płaci sprzedawca lub platforma, ale koszt najpewniej odczują klienci; przy kursie ok. 4,40 zł jedna pozycja to łącznie ok. 22 zł.
- Po wprowadzeniu cła liczba zgłoszeń tanich paczek w Polsce spadła o ok. 50%; szef KAS spodziewa się, że nowa opłata jeszcze ten napływ zmniejszy.
Materiał informacyjny, nie stanowi porady finansowej ani podatkowej. Wyliczenia są uproszczone i zakładają, że sprzedawca w całości przerzuca koszty na klienta; przyjęto kurs ok. 4,40 zł za euro. Sposób doliczania opłat może różnić się między platformami. Stan na 27 października 2026 roku.
Źródła: Bankier.pl (PAP) – Kolejny cios w zakupy z Chin. Najpierw 3 euro cła, teraz 2 euro opłaty manipulacyjnej, Money.pl – Nowa opłata od paczek. Szef KAS: zmiany wchodzą w życie od 1 listopada, Polsat News – Przesyłki z Chin będą jeszcze droższe. Szef KAS wskazał termin, Bizblog Spider's Web – Zakupy na Ali, Temu i Shein. 1 listopada wchodzą nowe obostrzenia, Portal Spożywczy – Temu, Shein i AliExpress z kolejnym kosztem od 1 listopada, Komisja Europejska – reforma unii celnej, Bankier.pl – Euro najdroższe od blisko trzech lat. Zdjęcia: RoseBox / Unsplash, Claudio Schwarz / Unsplash.